Pokój dziecka jako warsztat

Korczak bardzo stanowczo, swoim zwyczajem, mówi o tym, jak wielką krzywdę robimy dziecku skazując go na przebywanie w wystylizowanych pokojach przez rodziców. Zaczniemy od cytatu: „Jeśli pokój dziecinny, wbrew naszym zakazom, tak często bywa warsztatem i składem rupieci, więc materiału do wykonywania zamierzonych robót, czy nie w tym kierunku należy zwrócić poszukiwania? Może do pokoju małego dziecka potrzeba nie linoleum, a fura zdrowego żółtego piasku, spora wiązka patyków i taczka kamieni? Może deska, tektura, funt gwoździ, piła, młotek, tokarnia byłaby milszym podarkiem niż „zabawa”, a nauczyciel rzemiosł pożyteczniejszy niż mistrz gimnastyki czy pianina. Ale trzeba by z dziecinnego pokoju przepędzić szpitalną ciszę, szpitalną czystość i obawę o zadrapanie palca”. – Janusz Korczak „Prawo dziecka do szacunku”.

Oczywiście jest to dość radykalne podejście, jednak warto zwrócić uwagę na porównanie jakiego używa autor. Pokój dziecka nazywa warsztatem. Podobnie jak Maria Dunin-Wąsowicz w świetnej, wciąż aktualnej książce z 1972 r. „O dobrej zabawie”.

Uwagi na temat dziecięcej przestrzeni uznała za tak ważne, że od nich zaczyna całą publikację. I nadaje im właśnie tytuł: „Warsztat własny – choćby ciasny”. W przeciwieństwie do Korczaka nie skupia się jednak tylko na zabawie i potrzebie twórczego działania, ale rozszerza pojęcie warsztatu na całą organizację przestrzeni. Warsztat to przecież miejsce, w którym nie ma niepotrzebnych, zniszczonych narzędzi (popsutych zabawek), a każdy przedmiot ma swoje miejsce, ułożone według logicznego porządku (pojazdy stoją w garażu, lalki mieszkają w domku). I wbrew pozorom ta logiczna segregacja jest bardzo bliska dzieciom. Nic nie jest bardziej frustrujące niż pośpieszne porządki (czynione przez rodziców tuż przed wyjściem z domu czy przyjściem gości), podczas których miś ląduje pod ciężarówką, a w „salonie” domku pojawia się betoniarka. Dunin-Wąsowicz twierdzi, że od tego, w jaki sposób urządzimy kącik czy pokój dla dziecka zależy, czy przejmie odpowiedzialność za własne rzeczy, czy będzie starało się utrzymać tam porządek bez ponaglania. W dobrym warsztacie wszystko łatwo znaleźć. Dziecko dość szybko może nauczyć się, że sprzątanie po „robocie” jest po prostu bardzo praktyczne.

Udostępnij ten wpis

Komentarze